Na zdjęciach widać moje "miejsce pracy" oraz dwa projekty, którym brakuje jeszcze "historii życia" czyli wydrukowanych krótkich notatek. Widać tu rodziców mojej babci, a także świadectwo ukończenia szkoły podoficerskiej pradziadka, które niestety jest bardzo zniszczone. Czy ktoś wie jak można je uratować?

Zdjęcia nie są przyklejone, ponieważ w większości są to jedyne jakie mamy. Zrobienie dobrej kopii (oraz renowacja) jest drogie więc na razie zdjęcia są umieszczone tak aby ich nie zniszczyć. Nie posiadamy żadnych zdjęć sprzed wojny - zostały w domu z którego musiała uciekać babcia z mamą i siostrą. Nie mamy też kontaktu z częścią rodziny ( a NK nie pomogło) więc cześć historii zostanie niedopowiedziana. Planuję dodatkowo rozrysowanie drzewa genealogicznego, ale nie wiem czy to mnie nie przerośnie...
Udało mi się także wreszcie ułożyć zdjęcia w albumie. I tutaj praca nie jest jeszcze skończona. Teraz potrzebna jest akceptacja babci i będę mogła przykleić je do kartoników aby mniejsze z nich nie wypadały z albumu. Mam nadzieję, że babcia będzie zadowolona.

Komentarze:
Piaseza: Dzia ;) Wiem że każdy ma czasem gorsze dni, ale nie chcę wam za bardzo marudzić...
Pappu: Oh, dziękuję bardzo. Aż się zarumieniłam...
Anka: Fakt bycia "w klubie" pomaga ;)
Iwona150: Ja jestem z tych co noszą ubrania "do znoszenia" i wcześniej nie kupują nowych... Nie lubię zakupów.
kochana zapowiada sie swietnie, i pamietnie;)
OdpowiedzUsuńSuper to wykombinowałaś!!!Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAle to będzie super pamiętka a przy okazji coś pięknego
OdpowiedzUsuńRobisz to samo co zaczęła w zeszłym roku moja córka. Były także długie rozmowy z babcią, segregowanie zdjęć, zbieranie informacji, podpisywanie - by ocalić od zapomnienia. To wspaniałe przedsięwziecie. Trzeba pielęgnować swoje korzenie, trzeba chronic tradycję rodzinną. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńKawał historii!!! Trudny projekt, ale wart wysiłku! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń