poniedziałek, 28 września 2009

Przeklęty beret

Ja wcale nie żartuję - ciąży na nim jakaś klątwa chyba...

Jak tylko wstawiłam ostatni post zabrałam się za dalszą zabawę z warkoczami. Próbuje przełożyć oczka z żyłki na drut i... nic. Patrzę, nigdzie się nie haczy - one po prostu są za ciasne! Pisałam niedawno ze robię dosyć ściśle no ale to już jest przesada! próbowałam jakieś 40 minut i udało mis ie przełożyć ledwo 30 oczek. To nie miało sensu, pozostało mi do wyboru - przecinać żyłkę druta albo mozolne prucie 156 oczek po jednym na raz... Mimo iż druty są z lidla to jednak wybrałam opcję drugą i ze łzami w oczach sprułam jeden rządek. Oczywiście warkocze mają swoje prawa i nie udało mi się tak od razu przełożyć oczek z powrotem, o nie! Skończyło się na pruciu kolejnych dwóch rzędów, nawlekania oczek na włóczkę a dopiero później przekładanie ich na druty... Pomyślałam sobie ze jak udało się z tym i się nie poddałam to i dalej będzie oki. Jakże się pomyliłam!

Przerobiłam ok połowę beretu i skończył się pierwszy motek. Oczywiście od razu wzięłam drugi, połączyłam i zabrałam się za dzierganie. Ponieważ robię z dwóch nitek, a nie lubię dwóch pałętających się motków, wyciągnęłam więc jeden koniec ze środka motka a druki koniec z zewnątrz. W pewnym momencie nitka wychodzącą ze środka zaczęła strasznie ciągnąc. Nic niezwykłego, wyciągnęłam troszkę "bebechów" i patrzę w czym problem. Okazało się iż to troszkę to cała garść. Pół godziny siedziałam i starałam się to rozplatać zanim zdesperowana przerwałam włóczkę. Oczywiście nie wyrzuciłam tego fragmentu (całe 2g włóczki! :P ) tylko pieczołowicie rozplątywałam dalej. Zajęło mi to prawie godzinę - takie to było poplątane! Mam nadzieję ze więcej niespodzianek przy dzierganiu beretu nie będzie!

Ah zapomniałam napisać ze kolejnym przejawem klątwy na berecie jest jeden z 12 warkoczy, ale o tym kiedy indziej ;)

Komentarze:

Przemek: no widzisz - trzeba częściej zaglądać ;) Organizuj zabawę, organizuj - na pewno się chętni znajdą!

Zaczarowana, Pandora: cieszę się, że też dziergacie czapeczki. Czekam na zdjęcia!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza